KSIEGA

LINKI

Ulubione z You Tube
Diako-wycho
Gilmore Girls "I'm already there"
Amy McDonald "This is the life"
"The call" - piosenka z Narnii
Most do Terabithi
Prince of peace
Anioły sa takie ciche...

Chwila relaksu
Wirtualne śnieżynki
Randka z Drużyną Pierścienia

Strony chrześcijańskie
Wspólnota ma
Oaza Warszawska
Oaza Warszawska
portal młodzieżowy-Tu jest bosko!
Lednica
Strona Ruchu 'Światło-Życie'
Pomoc duchowa adonai.pl

Zaprzyjaźnione blogi
Magda M.
Refleksyjnie i humanistycznie

Harcerstwo
Harcerki ZHR tu są wszystkie regulaminy i wymagania
61 WDHiZ mój szczep
Portal harcerski
ZHR on-line
Herba

ARCHIWUM

2010
wrzesień
maj
marzec
styczeń
2009
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



Blog.pl

design by gingery

 


2010-09-12 22:27:43
P-E-P dzień
Perfekcyjny poranek z perfekcyjną kawą i perfekcyjną (oraz zjawiskową) rozmówczynią, która obudziła we mnie perfekcyjne marzenia.
Ekstremalne popołudnie z ekstremalną kobiecą przyjaźnią, która spełnia swoje ekstremalne marzenia lub czai się właśnie, by je spełnić.
Przyjazny wieczór z przyjazną wspólnotą, przyjaźnią ludzko-drewnianą oraz przyjazną konsumpcją frytek i cheeseburgerów.
No i trochę zmartwień na deser dla równowagi, ale dzionek zaliczam do bardzo udanych.
Dziękuję wszystkim współautorom!   :)

A poza tym, to żyję. Mam się dobrze. Robię praktyki w Szkole Podstawowej i przymierzam się do praktyk w Domu Samotnej Matki. Nie ciągnie mnie do Azji i dobrze mi z tym. No i odkryłam, że św. Konkordia jest patronką opiekunek dziecięcych (św. Konkordio, módl się za nami!)

- Co łączy Tadeusza Czackiego i św. Judę Tadeusza poza imieniem?
- Sprawy beznadziejne! <chichot>

skomentuj (2)


2010-05-01 22:19:52
Nowa misja społeczna
Jak widać, werwa do opisywania swojego życia minęła mi jakiś czas temu. Ale pojawił się projekt, by Herbatkopolis nadać znaczenie uzytkowe. Różne rzeczy - owoce mego burzliwego życia - warto nadać w przestrzeń. Niech służą!

PRZEPIS NA MAKARON, KTÓRY PRZYNIOSŁAM NA AGAPĘ W WIELKĄ SOBOTĘ:
- paczka makaronu, np. penne
- 2 papryki
- puszka kukurydzy (wtedy była taka duża "20% gratis")
- 2 piersi kurczaka pokrojone w kostkę i podsmażone z ulubionymi przyprawami
- sos 1000 wysp (w butelce, ze sklepu).

Pokroić. Wymieszać. Smacznego :)

Pozdrawiam jak najserdeczniej u schyłku dnia, w którym starałam się bardzo dużo zrobić. Spośród tych wszystkich rzeczy do zrobienia, zdecydowanie najlepiej udała mi się drzemka w południe i kupno kebaba. A jutro będę próbowała odpocząć. Znając życie, zaharuję się tym odpoczynkiem na śmierć.

W życiu nie chodzi o to, by było łatwo, lecz wesoło.
skomentuj (2)

2010-03-20 22:44:47
Ależ pachnie!
Czujecie? Wiosna pachnie tak, że aż dech zapiera! Deszcz wiosną to jest coś fantastycznego. A dzisiaj w ogóle jest dobry dzień. Było spotkanie Diakonii Wychowawczej. Było wcinanie zygmuntówki (U Teledzińskich lepsza niż u Strzeleckiego). Było łażenie po Arkadii (kupiłam sobie mokre chusteczki, które usuwają odciski palców z laptopa). Mój tata wreszcie zechciał ze mną zagrać w Monopol (przegrałam sromotnie). Niezły dzień :)

A wczoraj minęły cztery lata od pierwszego spotkania mojej zacnej Wspólnoty. Jutro świętujemy urodziny :) Wszystkiego najlepszego!

Mowa jest srebrem a komunikacja złotem.


skomentuj (0)

2010-01-23 22:18:37
Notka pokutna
Żyję... A że nie piszę? Ano nie piszę, bo mi się życie wymknęło z przestrzeni blogowania. Tzn. o wydarzeniach codziennych nie chce mi się pisać, a to co ważne, to jakoś mi nie pasuje do tego miejsca. Za bardzo osobiste i do tego związane z innymi ludźmi... Tak jakoś...
Żyję całkiem nieźle. Mam temat pracy magisterskiej ("stymulacja dotykowa jako istotny składnik procesu wychowawczego") lekki semestr z lekką sesją prawie za sobą. Za mąż nie wychodzę. A dziś to mam jakiś smętny humor, mimo że generalnie jestem szcześliwa dość. Zostałam hufcową "Mokotowa", kocham swoją wspólnotę, skończyłam Miesięczną Szkołę Animatora i weszłam w nowy etap dorosłości.

No :) To teraz się umawiamy na spotkania!

Prawdziwe drzewo poznajesz wtedy, gdy chcesz się do niego przytulić.

skomentuj (2)

2009-07-31 23:19:15
Z pamiętnika młodej komendantki 3
Przeżyłam! Inni też przeżyli, więc prawdopodobnie nie pójdę do więzienia. Z obecnej perspektywy czasu stwierdzam: Obóz "Wyspy Szczęśliwe" Warząchewka 2009 był najbardziej hardcore'ową rzeczą, jaką zrobiłam w życiu. Nie żałuję. Lubię wyzwania :)

Naprawdę było fajnie. Były takie dni, że nawet odpoczywałam! Wszyscy ludzie dookoła straszliwie mili i nawet Sanepid nam nie zrobił krzywdy. Miałam fajną komendę i fajną kadrę. Naprawdę cieszę się, że to razem zrobiliśmy i stwierdzam z całą pewnością, że obóz ten był Cudem. Fajne historyjki może jeszcze tu opiszę, a teraz podzielę się innymi obserwacjami.

Rola komendantki zgrupowania polega na:
- wożeniu po Warszawie 5 kg gipsu,
- zbieraniu papierków i wypychaniu sobie nimi kieszeni munduru,
- tłumaczeniu mamom przez telefon, jak się myje na obozie,
- zamawianiu samolotu w firmie transportowej,
- popychaniu ponad 70 kg wózka na zakupy,
- odpalaniu sztucznych ogni,
- wędrówce pomiędzy 4 oddziałami tego samego szpitala,
- fotografowaniu się w samym kostiumie z policjantami,
- złożeniu ok. 500 podpisów pod różnymi rzeczami,
- szukaniu pana Michalskiego,
- odczytywania migów drużynowej i dwóch przybocznych, które nie mogą mówić, bo zdobywają "Trzy Pióra",
- nie zabijaniu tych, którzy przeszkadzają ci spać w dzień,
- rozrywaniu torebek z ryżem,
- i na wielu innych atrakcjach...

Róbcie obozy, fajnie jest! :D

Lecz, to nie jest obóz harcerski. To jest raj podwieczorkowy!
skomentuj (6)

2009-07-31 23:07:44
After-Rajcza
Było cudnie! Było trudniej i radośniej! A radość ta była jakaś inna i wyjątkowa.

Miałam niesamowite poczucie bycia w dobrym miejscu o właściwej porze i potężną pewność, że ja i moja grupa jesteśmy dla siebie dobre. One na pewno były dla mnie dobre. Byłam tak niesamowicie dopieszczona przez cały ten czas! Cudne! I wiele mnie nauczyły... Siedzenia i NIEprzytulania, prawdy w lojalności, szybkiego wyłączania budzika, zdecydowania, wracania do tematu po 50 dygresji, cieszenia się sobą i sobą nawzajem, luzu, stawiania czoła wielkim wyzwaniom, otwartości od początku... Mowa oczywiście o wspaniałej grupie "Brygada R&R" = "Rozważne i Romantyczne".

Rekolekcje to niesamowita sprawa. Znów Pan Bóg na wyciągnięcie ręki i wielkie cuda dookoła. Na nowo pokochałam Krucjatę Wyzwolenia Człowieka (www.kwc.oaza.pl) i zamierzam głosić na dachach! Trudno było być po raz drugi w tej samej Rajczy, ale jakoś się udało ułożyć wspomnienia tak, by nie przeszkadzały. To był niezwykły czas! Chwała Panu!

Myśleliśmy własnie, czy jesteś bardziej ludzkim animatorem, czy animatorskim człowiekiem. I chyba jednak animatorskim człowiekiem...
skomentuj (0)

2009-06-26 22:51:53
Rajcza the second
Od 2 tygodni biegam po mieście z naręczami papierów i konspektów. Ku mej wielkiej uldze mamy zatwierdzony obóz i (ku jeszcze większej) JUTRO JADĘ DO RAJCZY. Po raz drugi zląduję w tym cudnym zakątku, gdzie czas biegnie dużo wolniej (2 st. Oazy Nowej Drogi). Trochę się boję tam wrócić, bo przecież wszystko mi się będzie kojarzyło... Do tworzenia nowych wspomnień dojdzie przywoływanie starych. Ciekawe, jak to będzie...

Powyższa obawa (oraz parę pomniejszych) nie zmienia faktu, że całym sercem chcę tam jechać. Aż mi trochę smutno, bo już tylko 18 dni do końca rekolekcji ;) Czekam na moją grupę (która już mi się śniła); czekam na wszystko, co Pan przygotował. Mam nadzieję, że wrócę zdumiona ogromem dobra, jakie zmieściło się w jednej małej Rajczy. Czuję, że będzie trudniej i że będzie radośniej, niż w zeszłym roku. Na pewno będzie inaczej i niepowtarzalnie. Na tym polega fenomen wspólnot.

W dn. 27.06-13.07 mój adres do korespondencji:
Schronisko Młodzieżowe w Rajczy-Nickulinie
Rajcza 374
34-370 Rajcza
Proszę zrobić z niego dobry użytek :)

Trzymajcie kciuki za moją grupę!

Lala... Rajczę pozna cały świat.

skomentuj (3)